Pierwszy był sędzia federalny w USA Marvin Frankel, współzałożycielem organizacji ochrony praw człowieka Lawyers Committee for Human Rights (obecnie znanej jako Human Rights First). W 1973 r. zwrócił on uwagę, że podobni ludzie skazywani za to samo przestępstwo otrzymują szalenie różne wyroki. Dwaj mężczyźni, obaj niekarani, zostali skazani za wprowadzenie w obieg sfałszowanych czeków – jeden na kwotę 58,40 dolarów, drugi 35,20 dolarów. Pierwszego skazano na 15 lat więzienia, drugiego na 30 dni pozbawienia wolności. W podobnych procesach o defraudację jeden mężczyzna został skazany na 117 dni więzienia, drugi na 20 lat.

Takich przykładów Frankel znalazł mnóstwo. Naukowcy postanowili przyjrzeć się temu bliżej. Jedno z pierwszych badań, któremu przewodniczył sam Frankel, przeprowadzono w 1974 r. Pięćdziesięcioro sędziów z różnych rejonów Stanów Zjednoczonych miało w hipotetycznych scenariuszach wydawać wyroki dotyczące tych samych oskarżonych i na podstawie identycznych opisów. Okazało się, że w zależności od sędziego ten sam dealer heroiny mógł dostać rok albo dziesięć lat. Kara za napad na bank mogła wynieść pięć lat więzienia, ale mogła i osiemnaście. W sprawie o wymuszenie w badaniu padł zarówno drastyczny wyrok dwudziestu lat pozbawienia wolności i 65 tysięcy dolarów grzywny, jak i zaledwie trzech lat więzienia bez kary grzywny. Co najbardziej alarmujące, w szesnastu z dwudziestu spraw sędziowie nie zgadzali się nawet co do tego, czy kara pozbawienia wolności jest w ogóle właściwa.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *